1. Kredyt hipoteczny - między marzeniami a możliwościami Budowa własnych czterech kątów na kredyt to nie tylko kosztowne przedsięwzięcie, ale również bardzo ryzykowne. Może być ono jednak opłacalne, gdy porówna się czynsz z ratą kredytu. Kto może otrzymać kredyt hipoteczny? Każdy kto spełni waru...
1. Kredyt hipoteczny - między marzeniami a możliwościami
Budowa własnych czterech kątów na kredyt to nie tylko kosztowne przedsięwzięcie, ale również bardzo ryzykowne. Może być ono jednak opłacalne, gdy porówna się czynsz z ratą kredytu. Kto może otrzymać kredyt hipoteczny? Każdy kto spełni warunki stawiane przez bank, czyli będzie miał zdolność kredytową. Wszystko zależy od dochodów, wielkości rodziny, żądanej kwoty kredytu oraz okresu spłaty.
W praktyce klient musi spełniać bardzo rygorystyczne warunki: zarobki kredytobiorcy powinny być wysokie, natomiast rachunki, które płaci jak najniższe. Na poczet rachunków wchodzą comiesięczne opłaty za czynsz, samochód, wydatki na jedzenie, ubranie, a także raty innych pożyczek. Takiej wstępnej oceny zdolności kredytowej możemy dokonać nawet samodzielnie korzystając z odpowiednich kalkulatorów w portalach finansowych. Pozwalają one oszacować wielkość kredytu na jaki nas stać. Bo kredyt to nie tylko sposób na realizację własnych marzeń jak przekonują nas reklamy bankowe, ale i wymagające wielu wyrzeczeń obciążenie domowego budżetu. Jeśli ma być ono mało dotkliwe i w najlepszy sposób dostarczało nam środków na budowę domu to za nim podpiszemy umowę w banku czeka nas pewna praca. Im bardziej przygotujemy się do zaciągnięcia kredytu, tym mniej będziemy rozczarowani wielkością kosztów z nim związanych. Paradoksalnie zdolność kredytowa może być w dwojaki sposób interpretowana przez bank, nawet przy założeniu takich samych dochodów i wydatków w naszym gospodarstwie domowym. Tutaj determinantą jest przede wszystkim forma spłaty kredytu – raty malejące czy raty równe. Dla nas, czyli kredytobiorców, bardziej opłacalnym sposobem oddawania pieniędzy, wydaje się być ten pierwszy.
Wynika to przede wszystkim z tego, że przy ratach malejących odsetki naliczane są od równomiernie spłacanego kapitału, dlatego w miarę upływu czasu są one coraz niższe. Raty równe zapewnią takie same, równe płatności w całym okresie spłaty, jednak suma spłaconych odsetek będzie wyższa niż w przypadku rat malejących. Z drugiej strony raty malejące nie są najlepszym rozwiązaniem z powodu zdolności kredytowej. Zdolność kredytowa liczona jest dla najwyższej raty kredytu i wybór rat malejących, gdy pierwsza płatność jest bardzo wysoka, znacznie obniża naszą zdolność kredytową, co powoduje zmniejszenie kwoty kredytu, o który możemy się ubiegać. Przy wyborze rat równych, sytuacja jest odwrotna. Decydując się na taką formę spłaty kredytu, zwiększamy naszą zdolność kredytową i dzięki temu kwota kredytu może być wyższa.
Najprostszym sposobem wyboru kredytu jest skorzystanie z usług pośrednika kredytowego lub bardziej niezależnego doradcy kredytowego. Za pośrednictwem telefonu lub internetu możemy uzyskać argumenty na rzecz takiej lub innej oferty banku. Im bardziej niezależne źródło informacji, np. portale finansowe lub internetowe grupy dyskusyjne tym analizy i opinie na temat poszczególnych ofert kredytów są bardziej obiektywne. W portalu finansowym dodatkowo możemy porównać i dokonać symulacji rat kredytowych w poszczególnych bankach. Instytucje te z reguły mają najbardziej kompletne i całościowe dane o ofertach kredytowych, a także narzędzia i poradniki pozwalające na samodzielną ocenę poszczególnych kredytów. Zawsze też można zapytać redaktora portalu czy skorzystać ze specjalnego telefonu lub czata internetowego.
Ważnym źródłem informacji o kredytach mogą być inni kredytobiorcy, nasi znajomi, ale tu uwaga, ich doświadczenia są ograniczone do jednego banku i ich postrzeganie oferty bankowej (z uwagi na inne potrzeby) może być mało adekwatne dla naszych potrzeb.Zwróćmy również uwagę na ubezpieczenia oferowane do kredytu a niejednokrotnie takie ubezpieczenia są obowiązkowe.
Natomiast u typowego pośrednika uważajmy, u niego będzie liczyć się bardziej sprzedaż niż dobranie najlepszej oferty dla klienta, dodatkowo istnieje niebezpieczeństwo, że trafimy na firmę tzw. systemu argentyńskiego oferującą z reguły atrakcyjne oprocentowanie i niskie wymogi w zakresie zdolności kredytowej. Jeśli mamy podejrzenia, co do tego, że pośrednik to konsorcjum argentyńskie to lepiej zrezygnować z takiej oferty – konsument z reguły ponosi dodatkowe koszty działania takiego konsorcjum, a co gorsze nie może wcześniej wycofać się z niego, jeśli nie spłaci swoich rat. W konsorcjum nie jest również określona data udzielenia kredytu, o jakości takiej oferty świadczyć może to, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta przestrzega przed nimi, a my robimy to samo – w finansach po prostu nie ma nadzwyczajnych okazji.
Pamiętać należy, że nawet klasyczny doradca kredytowy (pośredniczący na rzecz konkretnego banku) najbardziej zainteresowany będzie swoją prowizją, a kredyt będziemy spłacać jednak my. Do doradztwa musimy podchodzić z dużą dozą krytycyzmu, ale jeśli nie znamy się zupełnie na kredytach i nie mamy ochoty na sprawdzanie ofert, przeliczanie rat przy pomocy kalkulatorów na stronach internetowych portali finansowych to lepiej zadzwonić do doradcy i uzyskać mniej lub bardziej kompetentną informację wskazującą na konkretny produkt bankowy niż wybierać w ciemno. Również najbardziej wytrwali samodzielnie poszukujący kredytu mogą swój wybór porównać z propozycjami doradców, wtedy mogą skonfrontować swoje typy pod kątem konkretnych parametrów. Różnice w oprocentowaniu, sposobach jego ustalania oraz innych kosztach kredytu są tak duże, że kolejne oferty mogą powodować konieczność zapłacenia wielu tysięcy złotych więcej za obsługę kredytów różnych banków służących temu samemu celowi. Decyzję jednak o wzięciu kredytu podjąć i tak będziemy musieli sami.
Kredyty hipoteczne oferuje większość banków działających na polskim rynku. Każdy z banków ma w swoim asortymencie produktów kredyt, który może być przeznaczony przede wszystkim na zakup lub budowę domu czy mieszkania. Oczywiście możemy także znaleźć kredyty hipoteczne na zakup działki budowlanej, remont, modernizację, renowację domu lub mieszkania, na przekształcenie lokatorskiego lub własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu w prawo własności oraz inne cele akceptowane przez bank. Prawie wszystkie banki pozwalają na finansowanie 80 proc. inwestycji, czyli wymagają co najmniej 20 proc. wkładu własnego. Kredyt hipoteczny zazwyczaj dostępny jest w czterech walutach: złotówka, dolar, euro i frank szwajcarski. Wybór jest duży, pytanie więc czego szukamy.
Oprocentowanie pożyczek jest uzależnione od wybranej waluty. Oczywiście najwyżej oprocentowane są kredyty w złotówkach, natomiast kredyty w obcych walutach oprocentowane są znacznie niżej i dlatego cieszyły się przez pewien czas największym powodzeniem. Decydując się na kredyt denominowany w obcej walucie, nie możemy zapominać o największym ryzyku – ryzyku walutowym. Bezpieczniej myśleć w tej chwili o kredycie w złotych (chociaż euro po wzroście kursu może być również atrakcyjne, ale już raczej nie dolar amerykański, którego kurs jest dość słaby).
Banki kuszą nas niskim oprocentowaniem w złotych. Kredyt za jedyne 5,49 proc., a jeszcze lepiej 4,99 proc. brzmi bardzo kusząco. Okazuje się jednak, że i owszem takie oprocentowanie obowiązuje, ale tylko w pierwszym roku kredytowania, później to już wolna amerykanka i 8 proc., ale i może być 10 proc. w zależności od strategii banku. Dlatego tak istotne jest w jaki sposób bank ustala oprocentowanie. Najlepszym rozwiązaniem dla kredytobiorców jest sposób oparty o stawkę bazową pożyczek na rynku międzybankowym (np. WIBOR 3 miesięczny) plus stała marża banku. W takim przypadku będziemy mieli pewność, że relatywnie nasz kredyt nie zdrożeje i „jasny układ” zmiany oprocentowania. Wszelkie inne sposoby oparte o dowolną ocenę zarządu banku nie daje pewności, że ten nie oprze się pokusie podwyższania przychodów naszym kosztem.
Zanim podpiszemy umowę kredytową warto zwrócić jeszcze uwagę na różnego rodzaju prowizje. Za rozpatrzenie wniosku kredytowego, przygotowanie i uruchomienie kredytu bank najczęściej pobierze nam prowizję przygotowawczą. Tego rodzaju opłata może być naliczana naliczona jako procent od całej kwoty kredytu lub jako określona stała suma pieniędzy. Należy się liczyć z tym, że opłaty za uruchomienie mogą sięgnąć 1-2 procent wartości kredytu, co przy kredycie na 100 tys. zł daje kwotę 1000-2000 zł, czyli jedną ratę dodatkowo. Kolejnym obciążeniem i to jeszcze bardziej uciążliwym może okazać się ustanowienie zabezpieczenia kredytu - ustanowienie hipoteki lub ubezpieczenie kredytu stanowią duże obciążenie naszego budżetu.
Bank po przyznaniu kredytu może również naliczyć prowizję od zaangażowania od kwoty niewykorzystanej przyznanego kredytu. Tego rodzaju opłata ma jednak mniejsze znaczenie, gdyż sposób płatności w kredytach mieszkaniowych nie zakłada wcześniejszego uruchomienia środków niż w momencie sprzedaży. Ważniejsza może okazać się prowizja za gotowość - naliczana i ustalana w okresie, gdy bank jest gotowy do natychmiastowego postawienia środków finansowych do dyspozycji klienta. Budując musimy również zainteresować się tym ile kosztuje wizyta inspektora kredytowego na budowie lub z ewentualnymi kosztami wyceny postępów budowy, które przeprowadza się dla celów sprawdzenia realizacji harmonogramu budowy i celowości wydawanych środków. Wycena będzie nam również potrzebna do ustanowienia hipoteki, a to kolejne kilkaset złotych znikające z naszego portfela. Musimy pamiętać o wszystkich dodatkowe prowizjach, opłatach, aby nagle nie okazało się, że po ich uiszczeniu możemy mieć problem z zapłaceniem pierwszej raty kredytu lub dodatkowe wydatki mogą się okazać szczególnie uciążliwe dla naszej kieszeni nawet wtedy, gdy wcześniej będziemy chcieli spłacić kredyt – opłaty za wcześniejszą spłatę lub zmienić w trakcie trwania umowy walutę kredytu – prowizja za przewalutowanie. Mając całościowy obraz kosztów dopiero możemy podjąć decyzję o zaciągnięciu kredytu.
Właściwa weryfikacja zdolności kredytowej klienta dokonywana jest przez bank na podstawie informacji zawartych we wniosku kredytowym oraz w dokumentach dostarczonych przez kredytobiorcę. Bank wymaga wypełnienia we wniosku kredytowym danych dotyczących osiąganych przez potencjalnego kredytobiorcę dochodów, posiadanego majątku, a także wysokości zobowiązań wobec innych banków i podmiotów. Bank bardzo szczegółowo weryfikuje dane przedstawione we wniosku, dlatego też lepiej wypełnić go rzetelnie i dokładnie, ponieważ brak niezbędnych danych lub zatajenie pewnych faktów przedłuży proces rozpatrywania wniosku, a nawet spowoduje jego odrzucenie. Do wniosku należy załączyć przede wszystkim takie dokumenty, jak: zaświadczenie stwierdzające źródło i wysokość przychodów lub dochodów (w przypadku przedsiębiorców niezbędne są także zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami z ZUS i z podatkami z Urzędu Skarbowego), aktualny odpis z księgi wieczystej, umowa przedwstępna sprzedaży lub umowa sprzedaży przedmiotu kredytowania (wymagana jest forma aktu notarialnego). Ostateczna decyzja o przyznaniu kredytu jest podejmowana w departamencie kredytów, jednakże wszelkie formalności załatwiane są w placówce bankowej lub za pośrednictwem doradcy kredytowego. Ostatnim etapem procesu przyznawania kredytu jest podpisanie umowy kredytowej, zawierającej już szczegółowe warunki kredytu. I tu najważniejsza uwaga, za nim złożymy swój podpis przeczytajmy jej zapisy jeszcze raz bardzo uważnie i poprośmy o przedstawienie regulaminu usług wraz z kompletna tabelą prowizji.
Oprocentowanie kredytu jest dla większości kredytobiorców najważniejszym kryterium decydującym o wyborze konkretnej oferty. Wysokość odsetek jest bowiem najbardziej znaczącym elementem ogólnego kosztu kredytu, na który poza ratami odsetkowymi składają się wszelkie prowizje i opłaty.
Z uwagi na długi okres trwania umowy kredytu mieszkaniowego najczęściej udzielanymi kredytami na te cele są kredyty o zmiennej stopie procentowej.
Oprocentowanie zmienne składa się najczęściej z dwóch części: stóp procentowych obowiązujących na rynku międzybankowym (np. WIBOR, LIBOR) oraz marży nakładanej przez bank. Wysokość marży banku zależy od wysokości wkładu własnego kredytobiorcy oraz od długości okresu kredytowania. Im mniejszy udział banku w kredytowanej inwestycji tym niższa stopa procentowa.
Stałe oprocentowanie oznacza, że kredytobiorca już przy podpisywaniu umowy kredytowej wie, jakiej wysokości odsetki będzie musiał zapłacić. Jest ono ustalane na podstawie prognoz banku co do kształtowania się stóp procentowych w przyszłości. Oprocentowanie zależy również od wysokości środków własnych, jakie kredytobiorca zamierza przeznaczyć na sfinansowanie inwestycji. Jeśli udział własny klienta przekracza 50 procent planowanych kosztów inwestycji banki często obniżają oprocentowanie o 0,5 – 1 punktu procentowego. Przy wyborze kredytu o stałym oprocentowaniu należy wziąć pod uwagę przewidywania rynkowe co do zmian stóp procentowych.
WIBOR jest to stopa procentowa dla pożyczek udzielanych w złotówkach na rynku międzybankowym w Warszawie. WIBOR 3 M oznacza stopę procentową dla pożyczek międzybankowych trzymiesięcznych.
LIBOR jest to stopa procentowa dla pożyczek udzielanych w walutach na rynku międzybankowym w Londynie.
EURIBOR jest to stopa procentowa dla pożyczek udzielanych w euro na europejskim rynku międzybankowym.
Po przejściu całej procedury kredytowej, czyli spełnieniu wszystkich wymaganych warunków, udowodnieniu przychodów oraz ustanowieniu zabezpieczenia – dostajemy wymarzone pieniądze. Wtedy możemy powiedzieć, że jesteśmy „szczęśliwymi” posiadaczami kredytu. Niestety w tym momencie zaczynają się zazwyczaj problemy, gdyż stajemy przed dosyć trudnym zadaniem – oddawaniem pieniędzy. Zazwyczaj jest to systematyczna spłata określonej wcześniej kwoty. W zależności jaki wybierzemy sposób spłaty, będą to raty malejące lub równe.
Raty malejące spowodują, że w sumie zapłacimy mniej za określony kredyt, jednak na początku płatności te mogą być naprawdę wysokie. W przypadku rat równych, będziemy płacić systematycznie takiej samej wysokości raty, jednak to spowoduje, że faktycznie poniesiemy większy koszt kredytu. W czasie okresu spłaty kredytu może się zdarzyć, że nasza sytuacja finansowa wyraźnie się poprawi i będziemy w stanie spłacić wcześniej pozostałą część kredytu.
Oczywiście możemy to zrobić w każdej chwili, jeśli w umowie kredytowej jest zawarty odpowiedni punkt. Warto jednak zastanowić się czy takie rozwiązanie jest dla nas opłacalne. Wynika to przede wszystkim z faktu, że banki pobierają od nas opłatę za wcześniejsze uregulowanie zobowiązań. Dlaczego? Należy pamiętać, że bank stara się przewidzieć wpłaty i wypłaty, aby dobrze obliczyć koszt pożyczanych pieniędzy oraz aby efektywnie zarządzać gotówką. Przedterminowa spłata wprowadza nieoczekiwane zamieszanie w przewidywaniach co do przepływów gotówki w banku oraz powoduje nieplanowe zwiększenie płynności w banku, które wymaga szybkiej reakcji dotyczącej kierunku zainwestowania wpłaconej kwoty. Najczęściej opłaty za wcześniejszą spłatę kredytu wynoszą około 1 % wartości kredytu, choć zdarzają się także oferty z możliwością wcześniejszej spłaty kredytu – za darmo.
Gdy już zostaniemy szczęśliwymi posiadaczami kredytu, staniemy przed bardzo trudnym zadaniem – systematycznym oddawaniem pieniędzy kredytodawcy. Jeśli wybierzemy raty malejące, na początku będziemy płacić dosyć wysokie kwoty, jednak wraz z upływem czasu raty te będą coraz niższe. Może zdarzyć się tak, że kredytobiorca nie jest w stanie spłacać należnych kwot w terminach określonych w umowie. W takim przypadku pierwszą czynnością jaką wykona bank, będzie wysłanie upomnienia pisemnego. Dla banku bardzo ważne są rezerwy na nie spłacane kredyty. Zgodnie z prawem, każdy bank musi tworzyć takie rezerwy. W przypadku problemów z naszą płynnością, tzn. gdy spodziewamy się, że nie będziemy w stanie zapłacić kolejnej raty, możemy uczciwie postąpić i poinformować bank o zaistniałej sytuacji. W sprzyjających okolicznościach bank zgodzi się na czasowe odroczenie płatności i sporządzony zostanie aneks do umowy, który upoważni nas do chwilowego zawieszenia spłat.
W zamian, bank może nałożyć na kredytobiorcę opłatę prowizyjną, której wysokość jest ustalona i opublikowana w Tabeli Opłat i Prowizji, zmienić plan spłaty, bądź w ostateczności wydłużyć okres spłaty. Warto przed podpisaniem umowy kredytowej sprawdzić jakie procedury są przewidziane w przypadku wystąpienia takich okoliczności. W najgorszym wypadku, czyli gdy bank nie zgodzi się na przełożenie spłaty, zalicza się kredyt do grupy niespłaconych i przenosi saldo nie spłaconego kredytu wraz z należnymi odsetkami na rachunek zadłużenia przeterminowanego oraz zaczyna naliczać dodatkowe odsetki karne, tzw. oprocentowanie kredytów przeterminowanych od kwoty nie spłaconego w terminie zadłużenia, które jest zdecydowanie wyższe od normalnego oprocentowania.
Zasada działania kredytu hipotecznego w większości banków jest podobna. Różnice znaleźć można w szczegółach oferty, zwłaszcza w kwestiach dotyczących formalności związanych z przyznaniem kredytu, pobieranych prowizji i obsługi kredytu. Ze względu na charakter zabezpieczenia, jakim jest hipoteka, banki wymagają dokonania wyceny nieruchomości, na której hipoteka będzie ustanowiona. Bank musi bowiem upewnić się, że nieruchomość będzie stanowiła dobre zabezpieczenie dla kredytu, a także sprawdzić rzeczywistą jej wartość. Wycena może być dokonywana przez rzeczoznawców banku – wówczas kredytobiorca nie musi się zajmować formalnościami z tym związanymi, a prowizja za tę usługę może zostać włączona do kwoty kredytu. Można również wycenić nieruchomość we własnym zakresie, z pomocą niezależnych rzeczoznawców. Uruchomienie kredytu następuje po podpisaniu umowy kredytowej – środki mogą być wypłacone w gotówce bądź przelane na wskazane przez kredytobiorcę konto. W przypadku finansowania budowy nieruchomości kredyt może być wypłacany w transzach, zgodnie z harmonogramem wpłat przedstawionym przez wykonawcę budowy, czyli dewelopera, spółdzielnię mieszkaniową lub firmę budowlaną.
Bank zobowiązany jest do informowania klienta o wszelkich zmianach w regulaminie, dotyczących warunków udzielania kredytu, takich jak np. zasady spłaty czy wysokość prowizji. Szczegółowe zasady obsługi kredytu i jego warunki zawiera umowa kredytowa, wszelkie zmiany ustalane w trakcie trwania okresu kredytowania muszą być dokonywane w formie aneksu do umowy. Zgodnie z prawem bankowym, bank ma prawo w trakcie trwania umowy żądać od kredytobiorcy przedstawienia dokumentów umożliwiających ocenę jego sytuacji finansowej i kontrolę wykorzystania kredytu.
1. Wybierając wymarzone mieszkanie lub przymierzając się do budowy domu mierzmy siły na zamiary, zbyt duży lokal nie tylko jest drogi w zakupie, ale również będzie drogi w utrzymaniu. Pomyśl jak duży dom jest potrzebny, może dla rodziny wystarczy mniejszy, budowany w tańszej technologii, mniej atrakcyjnej lokalizacji – wtedy trzeba będzie zaciągnąć mniejszy kredyt. Z drugiej strony dom, mieszkanie to także inwestycja na długie lata i powinna zachować przez ten czas swoją wartość rynkową.
2. Weź poprawkę na czas potrzebny dla załatwienia formalności związanych z kredytem przy zakupie mieszkania, staraj się ze sprzedającym ustalić wystarczający czas na uruchomienie kredytu. Wcześniej jednak musisz już wiedzieć, czy w ogóle kredyt dostaniesz.
3. Planując zaciągnięcie kredytu porównuj oferty kredytowe pod względem oprocentowania, opłat i prowizji realnych, a nie tych z folderów reklamowych. Po okresie promocji bank zawsze sobie z nawiązką odbije wcześniej darowane pieniądze.
4. Zanim zaciągniesz kredyt przeprowadź symulacje i porównanie ofert, jeśli chcesz się upewnić, co do swojego wyboru zapytaj specjalistę.
5. Wybieraj jasny układ określania oprocentowania – stała marża plus WIBOR, wtedy będziesz wiedział jakie oprocentowanie obowiązuje. Ze względu na ryzyko walutowe wybieraj kredyt w tej samej walucie w jakiej uzyskujesz większość swoich dochodów.
6. Zanim podpiszesz umowę kredytową dokładnie przeczytaj ją, jeśli nie rozumiesz paragrafów pytaj bankowców lub niezależnych doradców ich zadaniem jest rozwiać wszelkie wątpliwości kredytobiorcy.
7. Zaciągnięcie kredytu hipotecznego i jego spłata jest formą gry, w której wygraną jest własny dom. Pamiętać należy jednak, że istnieje możliwość przegranej, ale nie wpadaj w panikę – lepiej wcześniej negocjować z bankiem niż czekać na przymusową egzekucję.
8. Dopiero po spłacie kredytu możemy czuć się w pełni właścicielem naszego domu.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
niedziela, 15 kwietnia 2012
Planując budowę domu większość inwestorów rozpoczyna poszukiwania od przeglądania projektów domów typowych. Dla osób rozpoczynających swoją przygodę z projektowaniem swojego domu jest to może dobry początek, ale czy właściwym jest tworzenie zacisza domowego przy udziale projektanta, którego nigdy nie poznają?
W sieci aż roi się od ofert portali pośredniczących w sprzedaży projektów typowych, dziesiątki katalogów czekają na nas w każdym kiosku. Nikt jednak nie tłumaczy potencjalnemu inwestorowi o co w tym projektowaniu chodzi, a klient orientuje się, czasem zbyt późno, że w sypialni ma ostre słońce pod koniec dnia, a pokój dziecka znalazł się od północy.
Nie każdy projekt na każdą działkę.
Projektowanie domu można porównać do kupna garnituru. Chcąc go kupić, możemy wybrać go w sklepie spośród setek identycznych. Dbając jednak o nienaganny krój, dopasowanie do sylwetki, najlepiej jednak uszyć go na miarę. Pamiętajmy jednak, iż garnitur, szczególnie ten gorzej leżący, można powiesić do szafy, dom raz wybudowany bardzo często służy nam przez długie lata, ciesząc lub drażniąc. Chcąc w 100% wykorzystać walory naszej działki lub też zminimalizować jej mankamenty powinniśmy zadbać, aby nasz projekt powstał po przeanalizowaniu jej nasłonecznienia, lokalizacji względem stron świata, względem otwierających się widoków. Dochodzą do tego jeszcze zapisy miejscowego planu zabudowy, ukształtowanie terenu, strona, od której zlokalizowany będzie wjazd na działkę, a nawet.... sąsiad, za którym nie przepadamy.
Nie każdy projekt dla każdego.
Wracając do garnituru, przy zakupie pytani jesteśmy o okoliczności w jakich będzie on nam służył, o ilość guzików, długość mankietu etc. Podobnie rzecz powinna się mieć z domem. Każdy z nas jest indywidualnością, ma swój rytm dnia, styl pracy, spędzania wolnego czasu. Dla jednych odpowiedni jest salon mieszczący przede wszystkim telewizor, dla innych ważne jest, aby stał się miejscem spotkań wszystkich domowników, miał połączenie zarówno z kuchnią, jadalnia jak i ogrodem. Ktoś jest lekarzem, ktoś informatykiem, nauczycielem, sprzedawcą, mechanikiem.... każdy ma swoje osobiste potrzeby, marzenia. Taki też powinien być właściwy projekt tego jedynego domu. Powinien odpowiadać na potrzeby swoich mieszkańców, ułatwiać im życie, uprzyjemniać je, a przede wszystkim być dopasowany jak garnitur od najlepszego krawca.
Pozorna oszczędność.
Stojąc więc przed wyborem, przeglądając kolejny tom „najpiękniejszych domów”, „najtańszych projektów”, będąc kuszonym najniższą ceną, powinniśmy się zastanowić, ile warte jest słońce o poranku w sypialni, na ile wycenimy kawę na słonecznym tarasie i czy miał sens balkon na piętrze, z którego nikt nie korzysta? Oczywiście projekty indywidualne różnią się ceną od tych typowych, ale pamiętajmy, że kupujemy pomysł architekta, który specjalnie dla nas zaprojektował dom, w którym nie musimy iść na kompromisy. W przeciwnym wypadku dostaniemy zeszyt skserowanych rysunków, które powstawały bez kontekstu, bez zrozumienia naszych potrzeb, po prostu bez nas.
W sieci aż roi się od ofert portali pośredniczących w sprzedaży projektów typowych, dziesiątki katalogów czekają na nas w każdym kiosku. Nikt jednak nie tłumaczy potencjalnemu inwestorowi o co w tym projektowaniu chodzi, a klient orientuje się, czasem zbyt późno, że w sypialni ma ostre słońce pod koniec dnia, a pokój dziecka znalazł się od północy.
Nie każdy projekt na każdą działkę.
Projektowanie domu można porównać do kupna garnituru. Chcąc go kupić, możemy wybrać go w sklepie spośród setek identycznych. Dbając jednak o nienaganny krój, dopasowanie do sylwetki, najlepiej jednak uszyć go na miarę. Pamiętajmy jednak, iż garnitur, szczególnie ten gorzej leżący, można powiesić do szafy, dom raz wybudowany bardzo często służy nam przez długie lata, ciesząc lub drażniąc. Chcąc w 100% wykorzystać walory naszej działki lub też zminimalizować jej mankamenty powinniśmy zadbać, aby nasz projekt powstał po przeanalizowaniu jej nasłonecznienia, lokalizacji względem stron świata, względem otwierających się widoków. Dochodzą do tego jeszcze zapisy miejscowego planu zabudowy, ukształtowanie terenu, strona, od której zlokalizowany będzie wjazd na działkę, a nawet.... sąsiad, za którym nie przepadamy.
Nie każdy projekt dla każdego.
Wracając do garnituru, przy zakupie pytani jesteśmy o okoliczności w jakich będzie on nam służył, o ilość guzików, długość mankietu etc. Podobnie rzecz powinna się mieć z domem. Każdy z nas jest indywidualnością, ma swój rytm dnia, styl pracy, spędzania wolnego czasu. Dla jednych odpowiedni jest salon mieszczący przede wszystkim telewizor, dla innych ważne jest, aby stał się miejscem spotkań wszystkich domowników, miał połączenie zarówno z kuchnią, jadalnia jak i ogrodem. Ktoś jest lekarzem, ktoś informatykiem, nauczycielem, sprzedawcą, mechanikiem.... każdy ma swoje osobiste potrzeby, marzenia. Taki też powinien być właściwy projekt tego jedynego domu. Powinien odpowiadać na potrzeby swoich mieszkańców, ułatwiać im życie, uprzyjemniać je, a przede wszystkim być dopasowany jak garnitur od najlepszego krawca.
Pozorna oszczędność.
Stojąc więc przed wyborem, przeglądając kolejny tom „najpiękniejszych domów”, „najtańszych projektów”, będąc kuszonym najniższą ceną, powinniśmy się zastanowić, ile warte jest słońce o poranku w sypialni, na ile wycenimy kawę na słonecznym tarasie i czy miał sens balkon na piętrze, z którego nikt nie korzysta? Oczywiście projekty indywidualne różnią się ceną od tych typowych, ale pamiętajmy, że kupujemy pomysł architekta, który specjalnie dla nas zaprojektował dom, w którym nie musimy iść na kompromisy. W przeciwnym wypadku dostaniemy zeszyt skserowanych rysunków, które powstawały bez kontekstu, bez zrozumienia naszych potrzeb, po prostu bez nas.
Współczesnym architektom udało się połączyć tradycję z nowoczesnością – takie są właśnie współczesne domy z bali, które są obecnie niezwykle modne oraz popularne, szczególnie wśród osób młodych oraz takich, które chcą żyć i mieszkać w nieruchomości, która będzie w zgodzie z naturą.
Domy z bali to domy szkieletowe, które są wykonane w stu procentach z naturalnych materiałów budowlanych, które ulegają recyklingowi. Składa się je szybko, ponieważ nie trzeba korzystać z tradycyjnych materiałów budowlanych – wystarczą specjalne kołki, śruby i zaczepy.
domy z bali
Budowa takich domów nie trwa długo i można ją przeprowadzać bez względu na warunki atmosferyczne, co jest ogromnym atutem takich domów. Domy z drewna są coraz bardziej popularne, ponieważ na nowo odkryto naturalne właściwości tego budulca. Drewno jest najwspanialszym izolatorem, dzięki któremu w lecie w domu panuje przyjemny chłód, a zimą ciepło. Domy drewniane zapewniają też najbardziej optymalną cyrkulację powietrza, dzięki czemu w domu nigdy nie będzie panowała wilgoć oraz nie zalęgnie się grzyb, czy też pleśń.
Takie domy są idealne dla osób z małymi dziećmi oraz ludzi starszych, którzy chorują na choroby układu oddechowego. Domy z drewna zapewniają codzienną wymianę powietrza, dlatego w domu zawsze panuje przyjemna atmosfera. Ludzie coraz częściej decydują się na domy z bali, ponieważ spełniają ich wymagania oaz wyobrażenia o domach idealnych. Mimo że te domy szkieletowe są droższe od tych tradycyjnych, to mimo wszystko warto w nie zainwestować, ponieważ dodatkowo koszty i tak szybko się zwrócą, ponieważ domy z bali są bardzo oszczędne – na pewno zmniejszą się rachunki za prąd oraz energię cieplną, co wszystkie osoby, które je wybrały bardzo sobie cenią i chwalą. Warto mieszkać zgodnie z nowymi trendami, które łączą w sobie tradycję z nowoczesnością. Domy z bai i domy szkieletowe buduje bardzo dużo firm w Polsce, które się specjalizują w tego typu budowlach.
Domy z bali to domy szkieletowe, które są wykonane w stu procentach z naturalnych materiałów budowlanych, które ulegają recyklingowi. Składa się je szybko, ponieważ nie trzeba korzystać z tradycyjnych materiałów budowlanych – wystarczą specjalne kołki, śruby i zaczepy.
domy z bali
Budowa takich domów nie trwa długo i można ją przeprowadzać bez względu na warunki atmosferyczne, co jest ogromnym atutem takich domów. Domy z drewna są coraz bardziej popularne, ponieważ na nowo odkryto naturalne właściwości tego budulca. Drewno jest najwspanialszym izolatorem, dzięki któremu w lecie w domu panuje przyjemny chłód, a zimą ciepło. Domy drewniane zapewniają też najbardziej optymalną cyrkulację powietrza, dzięki czemu w domu nigdy nie będzie panowała wilgoć oraz nie zalęgnie się grzyb, czy też pleśń.
Takie domy są idealne dla osób z małymi dziećmi oraz ludzi starszych, którzy chorują na choroby układu oddechowego. Domy z drewna zapewniają codzienną wymianę powietrza, dlatego w domu zawsze panuje przyjemna atmosfera. Ludzie coraz częściej decydują się na domy z bali, ponieważ spełniają ich wymagania oaz wyobrażenia o domach idealnych. Mimo że te domy szkieletowe są droższe od tych tradycyjnych, to mimo wszystko warto w nie zainwestować, ponieważ dodatkowo koszty i tak szybko się zwrócą, ponieważ domy z bali są bardzo oszczędne – na pewno zmniejszą się rachunki za prąd oraz energię cieplną, co wszystkie osoby, które je wybrały bardzo sobie cenią i chwalą. Warto mieszkać zgodnie z nowymi trendami, które łączą w sobie tradycję z nowoczesnością. Domy z bai i domy szkieletowe buduje bardzo dużo firm w Polsce, które się specjalizują w tego typu budowlach.
Tekst opisuje zasady rozpoczynania budowy domu w kontekście różnych ludzkich reakcji i zachowań prowadzących w efekcie końcowym do tego samego celu: zamieszkania w wymarzonym domu.
Każdy zainteresowany posiadaniem "swojego kąta" ma w życiu różne pytania i często objekcje.Nasilenie tych zjawisk zależy od wielu czynników...
Obserwacja ludzkich zachowań i poglądów realizowana z pozycji sprzedającego gotowe,powtarzalne, projekty domów, prowadzi do wysnucia podstawowych zasad (kanonów) koniecznych do stosowania,a przynajmniej zapoznania się z nimi,przez każdego planującego podjęcie się tego życiowego zadania.
Autor tych słów coś na ten temat może powiedzieć z analizy własnych doświadczeń.
Z młodości "realizowanej" w jakże innej scenerii niż obecna.Z trwania ustroju księżycowego,w którym,w Polsce,nie można było kupić kawy prawdziwej - bo wg óczesnego przywódcy partyjnego narodu - "robaki zjadły plantacje kawy".Tak było mówione w 1956 roku dwudziestego wieku.
Zaprzeczeniem dla partyjnych - w zakresie budownictwa - poglądów w tym stylu było powstanie w latach sześćdziesiątych bloku mieszkalnego w Ząbkowicach Śląskich przy ulicy Wrocławskiej 34 na polskim Dolnym Śląsku.
W czasach budowy wspomnianego domu nie wolno było w ogóle nic budować,a Budowane domy "sprytem" musiały mieć "byle jakie podłogi",a w łazienkach nie można było montować wanien i umywalek.Takie były..."dyrektywy".
Wspomniany dom,na miarę ówczesnych warunków,powstał z parkietami w pokojach i umywalkami i wannami w łazienkach.Pełnomocnik Banku Inwestycyjnego w Ząbkowicach Śl.do piszącego ten tekst,powiedział: - Kolego!Zamkną nas za to,co pan sprowokował,a ja sfinansowałem.
Takie to były w tej materii czasy.Taka jest "dygresyjka" humorystyczna na dzisiejsze czasy.
Dzisiaj jest zupełnie inaczej.Już plantacji kawy "nie zżerają robaki" a łazienki w powstających domach - nie mylić z blokami - często mają wanny z hydromasażem i innymi tego typu bajerami.
Całe szczęście,że piszący ten tekst w ten "rozwój czasów" wchodził ewolucyjnie i miał czas na "akomodację"...
W dzisiejszych realiach budowa bloków i domów jednorodzinnych odbywa się inaczej.Można to streścić w punktacha,których realizacja jest uzależniona,jak to się dzisiaj młodzieżowo mówi:"od kasy".
1.Podejmowanie decyzji:gdzie będziemy mieszkali.W bloku czy w domku?
2.Stan naszych dochodów.
Wystarczy czy bierzemy kredyt?
3.Jeśli kredyt - to w którym banku?
4.Budujemy systemem gospodarczym,czy zlecamy firmie?
5.Jaki wybieramy projekt?
6.Gdzie kupujemy dokumentację?
7.Kto nam wykonana adaptację projektu domu.
Kuzyn,czy pracownia zewnętrzna?
8.Kto z nas będzie załatwiał formalności związane z budową domu.Sami,czy wynajęta firma?
9.Czy będziemy mieli ogród.Jeśli tak - to jak on będzie wyglądał.Sami go projektujemy,czy szukamy wykonawcy zewnętrznego?
Takich i podobnych pytań jest bez liku.Myśląc o budowie domu warto każdą myśl dotyczącą tego tematu zanotować i stworzyć spis pytań.
Po odpowiedzi na postawione pytania,gdy już mamy pewność,że nic nowego (no prawie nic) nas nie zaskoczy - przystępujemy do fazy realizacyjnej.
Dobrze jeśli rozważymy jeszcze jedną okoliczność.
Do piszącego ten tekst często przychodzą całe rodziny,a wybór projektu podporządkowany jest "poglądom młodzieży".
W tym miejscu dygresja:kiedyś dom wybudowało małżeństwo pod kątem potrzeb dorastających córek,które po zmianie stanu cywilnego miały mieszkać w wydzielonych częściach domu.
Córy po skończeniu edukacji...wyjechały "byle jak najdalej od domu rodzinnego".
W trzyrodzinnym domu pozostali jedynie rodzice.
Po określonym okresie czasu rozpoczęli poszukiwanie kupca na swój "wypieszczony dom".Ustalona przez nich wartość złotówkowa domu odstraszała kupujących.I koło zamknęło się.
Morał z tego płynący niech będzie podstawową wytyczną w prowadzonych rozważaniach nad planowaną budową domu.
Każdy zainteresowany posiadaniem "swojego kąta" ma w życiu różne pytania i często objekcje.Nasilenie tych zjawisk zależy od wielu czynników...
Obserwacja ludzkich zachowań i poglądów realizowana z pozycji sprzedającego gotowe,powtarzalne, projekty domów, prowadzi do wysnucia podstawowych zasad (kanonów) koniecznych do stosowania,a przynajmniej zapoznania się z nimi,przez każdego planującego podjęcie się tego życiowego zadania.
Autor tych słów coś na ten temat może powiedzieć z analizy własnych doświadczeń.
Z młodości "realizowanej" w jakże innej scenerii niż obecna.Z trwania ustroju księżycowego,w którym,w Polsce,nie można było kupić kawy prawdziwej - bo wg óczesnego przywódcy partyjnego narodu - "robaki zjadły plantacje kawy".Tak było mówione w 1956 roku dwudziestego wieku.
Zaprzeczeniem dla partyjnych - w zakresie budownictwa - poglądów w tym stylu było powstanie w latach sześćdziesiątych bloku mieszkalnego w Ząbkowicach Śląskich przy ulicy Wrocławskiej 34 na polskim Dolnym Śląsku.
W czasach budowy wspomnianego domu nie wolno było w ogóle nic budować,a Budowane domy "sprytem" musiały mieć "byle jakie podłogi",a w łazienkach nie można było montować wanien i umywalek.Takie były..."dyrektywy".
Wspomniany dom,na miarę ówczesnych warunków,powstał z parkietami w pokojach i umywalkami i wannami w łazienkach.Pełnomocnik Banku Inwestycyjnego w Ząbkowicach Śl.do piszącego ten tekst,powiedział: - Kolego!Zamkną nas za to,co pan sprowokował,a ja sfinansowałem.
Takie to były w tej materii czasy.Taka jest "dygresyjka" humorystyczna na dzisiejsze czasy.
Dzisiaj jest zupełnie inaczej.Już plantacji kawy "nie zżerają robaki" a łazienki w powstających domach - nie mylić z blokami - często mają wanny z hydromasażem i innymi tego typu bajerami.
Całe szczęście,że piszący ten tekst w ten "rozwój czasów" wchodził ewolucyjnie i miał czas na "akomodację"...
W dzisiejszych realiach budowa bloków i domów jednorodzinnych odbywa się inaczej.Można to streścić w punktacha,których realizacja jest uzależniona,jak to się dzisiaj młodzieżowo mówi:"od kasy".
1.Podejmowanie decyzji:gdzie będziemy mieszkali.W bloku czy w domku?
2.Stan naszych dochodów.
Wystarczy czy bierzemy kredyt?
3.Jeśli kredyt - to w którym banku?
4.Budujemy systemem gospodarczym,czy zlecamy firmie?
5.Jaki wybieramy projekt?
6.Gdzie kupujemy dokumentację?
7.Kto nam wykonana adaptację projektu domu.
Kuzyn,czy pracownia zewnętrzna?
8.Kto z nas będzie załatwiał formalności związane z budową domu.Sami,czy wynajęta firma?
9.Czy będziemy mieli ogród.Jeśli tak - to jak on będzie wyglądał.Sami go projektujemy,czy szukamy wykonawcy zewnętrznego?
Takich i podobnych pytań jest bez liku.Myśląc o budowie domu warto każdą myśl dotyczącą tego tematu zanotować i stworzyć spis pytań.
Po odpowiedzi na postawione pytania,gdy już mamy pewność,że nic nowego (no prawie nic) nas nie zaskoczy - przystępujemy do fazy realizacyjnej.
Dobrze jeśli rozważymy jeszcze jedną okoliczność.
Do piszącego ten tekst często przychodzą całe rodziny,a wybór projektu podporządkowany jest "poglądom młodzieży".
W tym miejscu dygresja:kiedyś dom wybudowało małżeństwo pod kątem potrzeb dorastających córek,które po zmianie stanu cywilnego miały mieszkać w wydzielonych częściach domu.
Córy po skończeniu edukacji...wyjechały "byle jak najdalej od domu rodzinnego".
W trzyrodzinnym domu pozostali jedynie rodzice.
Po określonym okresie czasu rozpoczęli poszukiwanie kupca na swój "wypieszczony dom".Ustalona przez nich wartość złotówkowa domu odstraszała kupujących.I koło zamknęło się.
Morał z tego płynący niech będzie podstawową wytyczną w prowadzonych rozważaniach nad planowaną budową domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)